Kamuflaż doskonały- podkład Dermacol nr 208


Dermacol co jakiś czas przypominał o sobie gdy poszukiwałam kryjącego podkładu dla bladziochów. Tu i tam dochodziły mnie ochy i achy. Postanowiłam w końcu spróbować i zobaczyć czy faktycznie jest takim twardym agentem jak opisują go dziewczyny :-)
Kupiłam nr 208 i to chyba najjaśniejszy możliwy kolor jaki jest dostępny. Konsystencją przypomina pastę! Jest bardzo, bardzo kryjący i ciężki. Potrzeba bardzo cieniutkiej warstwy, aby efekt nie był sztuczny. Moim zdaniem trzeba umieć się z nim obchodzić , nie jest to standardowy produkt, który 'sunie' po buzi.
Najlepiej nakładało mi się  go na mokro beauty blenderem. Myślę, że najlepiej go zmieszać z podkładem, aby nabrał większego krycia. W roli korektora pod oczy lub na niedoskonałości świetnie się sprawdzi, ale uwaga cieniutko ;-) Warto spróbować, majątku nie wydamy, a sądzę, że może nie raz nas poratować w podbramkowej sytuacji. 


Podsumowując :

Plusy
+ cena (ok 20 zł na allegro)
+ krycie, krycie, krycie ( to jest to co go wyróżnia od reszty - 50% pigmentu)
+ może posłużyć za korektor
+ zmieszany z innym podkładem zwiększa krycie i chyba to najlepszy sposób, aby go używać.
+ do zadań specjalnych będzie jak znalazł. Sesje zdjęciowe, wieczorne imprezy etc. 

Minusy  :
- trudno się z nim pracuje (solo)
- konsystencja
- podkreśla suche skórki
- jest ciężki łatwo o efekt maski
- wchodzi w zmarszczki


Obecnie mam kuracje trądzikową (zaskórnikowo-grudkowy) złuszczam się kwasami i peelingami. Tak więc czasem stan o poranku jest taki jak niżej. Jak widać nałożyłam cieniuteńką warstwę, trzeba się dopatrzeć :-) To na zdjęciu w ramach zaprezentowania, ale oczywiście tych cieniuteńkich warstw było tyle ile potrzebowałam, aby całą skórę pokryć. Tam gdzie potrzebowałam dołożyłam więcej (szyja) Kolor jest jeszcze jaśniejszy niż skóra po prawej efekt końcowy +trochę różu na policzkach. Dobrze jest dodać trochę kolorku skórze (róż, szminka, cienie) bo możemy uzyskać trupi efekt ..:-)



tcmi