Na szczoteczkę Clarisonic chorowałam już od połowy zeszłego roku, ale strasznie biłam się z myślami, bo cena była ( i jest zresztą ) niesamowicie wysoka, dlatego ciągle zwlekałam z jej kupnem. Rozważałam jeszcze opcje zakupu z Ebay lub Allegro, ponieważ tam były tańsze. Cena 'Oryginału' tj. kupionej w Sephorze za każdym razem mnie osłabiała, ale myślałam o tym, że jest 2 letniej na gwarancji i nie kupie kota w worku jak np. przez Internet.
Ostatecznie wyszło tak, że dostałam ją na urodziny we wrześniu zeszłego roku...więc myślę, że los chciał, abym ją miała ...ᵔᴥᵔ
PIERWSZE WRAŻENIE
Dostałam Clarisonic Aria która w Sephorze kosztuje ok. 830 zł, ale wiem, że moja była kupiona na Allegro za ok 350- 400 zł.
W zestawie było : samo urządzenie, 2 wymiennie szczoteczki, ładowarka na USB lub do kontaktu oraz próbka żelu Clarisonic. Model pochodzi z USA,a w zestawie była przejściówka do wtyczki, tak aby pasowała do kontaktu "naszego polszego"... ᵔᴥᵔ I duży plus sprzedawca Allegro dał gwarancje na rok.
Po wyciągnięciu z opakowania szczoteczka była rozładowana , a pierwsze ładowanie zajmuje jej 24h. Do wyboru są 3 prędkości i czas czyszczenia 1 lub 2 minutowy. Producent proponuje pewien system czyszczenia dzieląc czas na poszczególne partie twarzy, a każdą zmianę szczoteczka sygnalizuje dźwiękiem. Tj. 20 sekund czoło, 20 sekund nos i podbródek i na ostatku 10 sekund każdy z policzków.
Na początku stosowałam się do tej zasady, później robiłam to jednak wg. swoich potrzeb. Szczotka jest wodoodporna więc można ją zabrać do kąpieli z czego jestem bardzo zadowolona.
Jest bardzo cichutka, a ruchy jakie wykonuje główka szczoteczki wydają się bardzo delikatne, stwarza wrażenie niepozornej. Jednak po pierwszym użyciu...nie mogłam przestać dotykać skóry, była tak fantastycznie oczyszczona i gładka. Zdecydowanie czułam różnicę.
Pierwsze tygodnie jak jej używałam, zauważyłam, że mam więcej wyprysków na skórze...trochę się zaniepokoiłam i pomyślałam, że po prostu to był niewypał. Dowiadywałam się co działo się u innych posiadaczek szczoteczki i słyszałam, że to normalna reakcja , że skóra się oczyszcza.
Później stopniowo pewne rejony w których jak przeklęte zawsze wyłaziły te same pryszcze zaczęły wyraźnie słabnąć. Niezmordowane zaskórniki i wągry, po prostu malały w oczach. Do pewnego momentu stosowałam ją rano i wieczorem, po pewnym czasie (jak zauważyłam, że skóra ma się dobrze ) stwierdziłam, że nie ma potrzeby robić tego rano. Tak więc od kilku miesięcy stosuje ją tylko wieczorem , żeby po całym dniu dokładnie oczyścić buzię.
Szczotka podobno ma również redukować zmarszczki. Szczerze mówiąc to nie zauważyłam tego, ale też z racji na wiek nie skupiam się jeszcze na zmarszczkach. Może coś przegapiłam, ale efektów jak po liftingu na pewno nie było w żadnym momencie. Od rodziny słyszałam, ze skóra wygląda na gładszą i zdrowszą , więc może to jest ten efekt ?
Jeżeli chodzi o dołączona próbkę żelu Clarisonic- odświeżający cóż mogę rzec... Nie wiem, ponieważ stosowałam go za krótko i były to same początki, nie jestem w stanie ocenić. Wiem o nim tylko dwie rzeczy : słabo się pieni i jest b. drogi ( 100zł - 177 ml ...o.O )
Jeżeli chodzi o szczoteczki to w zestawie były : Sensitive -do każdego rodzaju skóry i Deep Pore- dla skóry z rozszerzonymi porami. Na zdjęciach jest Deep Pore (czarne włosie) i Normal (niebieskie)- do każdego rodzaju skóry.
Myślałam, że to tylko taki chwyt , ponieważ szczoteczki wyglądają niemal identycznie, różnią się tylko kolorem. Teraz jednak po dłuższym stosowaniu jestem w stanie wyczuć różnicę. Był okres w którym strasznie przesuszyłam skórę i nie chciałam jej jeszcze bardziej maltretować.Odstawiłam na jakiś czas Deep Pore i zaczęłam używać Sensitive - to była właściwa decyzja, skóra odpoczęła i nie była tak napięta po szczotkowaniu jak przy Deep Pore. Pojedyncza szczoteczka kosztuje ok 100 zł , ale ja kupuje ją oczywiście z Allegro za ok 35-40zł i sprawdza się tak samo, więc dla mnie to przepłacanie.
Szczotka kilka razy mi upadła, ale wychodziła z tych upadków obronną ręką i nie zauważyłam, aby coś się z nią działo.
Ale uwaga... Któregoś razu wieczorem po włączeniu zaczęła dziwnie chodzić. Co znaczy dziwnie? Zaczęła wydawać głośniejszy dźwięk, na ogól jest bardzo cichutka i różnica w działaniu była znacząca. I tak jej już zostało...W dalszym ciągu działa normalnie i robi to co ma robić tylko trochę głośniej. Oczywiście pierwsza myśl - odesłać w ramach gwarancji! Rękę bym dała sobie uciąć, że paragon zostawiłam w pudełku i teraz...nie miałabym ręki ᵔᴥᵔ Nie wiem jak do tego doszło, ale mam nadzieje, że jej się nie pogorszy.
PO PÓŁ ROKU STOSOWANIA
W niedalekim czasie byłam za granica na niecały tydzień. Nie wzięłam ze sobą szczotki dla testu,żeby zobaczyć jak będzie wyglądać skóra po tygodniu. Codziennie nakładałam podkład i puder, wieczorem klasycznie zmywałam go wacikami i później twarz myłam żelem, raz lub dwa robiłam peeling. Po ok. 3 dniach już widziałam różnicę, tam gdzie zwykle pojawiały mi się zaskórniki i wągry zaczęły sobie na nowo pojawiać, jakby czekały na tą chwilę. Z dnia na dzień było coraz gorzej, już daaaawno nie widziałam u siebie tak zanieczyszczonej skóry i tylu pozapychanych porów.Po tygodniu jak wróciłam do domu, nie mogłam się doczekać, żeby wyszczotkować twarz. Już po kilku dniach stosowania widać było poprawę, aż powróciłam do swojego normalnego stanu. To mi uświadomiło, że szczotka cały czas spełnia swoją funkcję i właściwie oczyszcza buźkę, ale z drugiej strony zobaczyłam, że bez niej powracają wszystkie problemy. Jest to pewnego rodzaju 'smyczka' zobaczyłam co się dzieje bez tygodnia stosowania, czy to oznacza, że mam ją całe życie stosować, żeby utrzymać skórę w takim stanie? Wychodzi na to , że tak więc mam nadzieje, ze chociaż produkt jest trwały i posłuży wiele lat.

CZY WARTO ?
Moim zdaniem zdecydowanie tak, efekty są widoczne i zadowalające. Widać poprawę zwłaszcza w problematycznych partiach twarzy, tam gdzie najczęściej wyskakiwały mi pryszcze i widoczne były zatkane pory. Oczywiście, nie wszystkie zniknęły jak za dotknięciem magicznej różdżki, można się spodziewać sporadycznych wyprysków np. przed okresem, ale nie jest to stan dramatyczny .Oczywiście peelingi , maseczki i wszystkie inne zabiegi upiększające dalej zalecane ᵔᴥᵔ Mam w planach kupić ją siostrze na urodziny, bo dałam jej do testowania na ok. tydzień i była bardzo zadowolona.
Gwarantowane natomiast będzie pojawianie się pryszczy , jeżeli pokusimy się na ich wyciskanie. Niestety, ja wciąż mam tendencje do robienia tego ...i później konsekwencje tego muszę leczyć 'pewien czas' maściami.
Nie warto moim zdaniem kupować Clarisonic po cenie rynkowej, można to kupić znacznie taniej i są to oryginalne produkty zarówno szczotka jak i końcówki do niej. Miałam pecha i nie dowiem się dlaczego szczotka działa głośniej, czy jest to kwestia fabryczna czy po prostu uszkodzenie mechaniczne? Nie zrażam się tym, bo gdybym miała paragon, oddałabym ją na gwarancję od razu, niestety gdzieś się zawieruszył.
Gdybym miała kupić ją jeszcze raz to zrobiłabym to bez wahania, ponieważ wyraźnie poprawiła stan mojej skóry. Wcześniej duża uwagę zwracałam na żele oczyszczające i toniki od dermokosmetyków po te z niższej półki. Obecnie wystarczy mi najprostszy żel do mycia twarzy, tonik/ płyn micelarny i krem ᵔᴥᵔ
tcmi